Ostrovia przegrała w Elblągu 36:24 i jest to wynik wskazujący na klęskę. Tymczasem tylko do przerwy nasi zmarnowali trzynaście rzutów w sytuacjach sam na sam z bramkarzem. – Taki brak skuteczności to prawdziwa tragedia – mówił po meczu trener Rafał Stempniak.
Jeśli tak nieskutecznie zagramy ze Śląskiem czy z Nielbą wolę nie myśleć o wyniku – dodał trener. My jednak o wynikach tych meczów myślimy i sądzimy, że gdy Ostrovia zagra skuteczniej, to nie tylko nie będziemy się bać o wynik, ale może i pokusimy się o jakąś meganiespodziankę?
Jedno jest pewne: tu nigdy nie będzie miejsca na jęki, obrazy i brak wiary. Tu zawsze drużyna może liczyć na dobre słowo. Nawet, gdy zdarza się taki mecz jak ten w Elblągu. Na usprawiedliwienie naszego zespołu dodajmy jeszcze, że zaledwie kilkanaście minut grał mocno przeziębiony Marek Szpera, a kilku innych graczy odczuwało jeszcze skutki przeziębień, które dopadły drużynę Ostrovii w ubiegłym tygodniu. Teraz na szczęście czeka nas dwutygodniowa przerwa. W tym czasie będzie się można delektować Finałem Mistrzostw Polski Juniorów, który już od wtorku zaczyna się w naszej hali na Krotoszyńskiej.
Bramki dla Ostrovii: Krzywda 5, Zawidzki 4, Szpera 4, Piosik 4, Bartnik 2, Tetrzona 2, Mazurek, Staniek, Potocki po 1. Grali także: Sztukowski, Kupczyk, Marcin Sobczak, Świątek, Kupczyk i Górecki.








