Nowa pora okazała się szczęśliwa i Ostrovia po wielkim boju pokonała warszawski AZS-AWF 39:36. Nasi zrobili wielki krok ku utrzymaniu.
Walecznie grali właściwie wszyscy, a swoje cegiełki do sukcesu dorzucał każdy wchodzący na boisko. Do dobrej formy wraca Marek Szpera, świetnie grał Michał Bartnik, a Piotr Kierzek kilka razy pokazał jak znaczącym będzie wzmocnieniem.
Druga połowa znów kosztowała nas masę nerwów. Około 45 minuty Ostrovia prowadziła sześcioma bramkami. I gdy wydawało się, że jest “po herbacie” – graliśmy w podwójnej przewadze – nasz zespół nagle stanął. Kilka głupich strat,nieudane kontry, niefrasobliwość w obronie i po kilku minutach z naszej przewagi został jeden gol. Wydawało się, że wraca koszmar z poprzednich przegranych u siebie meczów. Tym razem nie! Świetna gra Łukasza Gąsiorka, kilka dobrych zagrań w ataku, i wreszcie puszczające nerwy warszawian (wiadoma rzecz stolica, tu każde słowo zbędne) i znakomita – dojrzale zagrana końcówka – sprawiły że dwa punkty zostały w Ostrowie. Bardzo ważne punkty dodajmy, bo wszyscy nasi sąsiedzi w tabeli swe mecze wygrali.
Kolejny mecz o wszystko gramy w najbliższą sobotę na Krotoszyńskiej – do Ostrowa przyjeżdża – wyprzedzający nas o punkt – poznański Grunwald.
Bramki: Bartnik 9, Szpera 6, Piosik 4,Krupa 4, Zawidzki 4, Krzywda 3, Bałwas 3, Staniek 2, Piotr Kierzek 1, Świątek 1.
Opublikował/a yari68 







